Szary drewniany budynek o stożkowatym dachu pokrytym zielonym mchem. W tle ciemnozielone drzewa.ATLAS ZABYTKÓW SKANSENU – MANEŻ Jest wśród drewnianych zabytkowych budowli Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej obiekt o tajemniczej, z francuska brzmiącej nazwie. Słowo maneż rzeczywiście pochodzi z francuskiego i ma kilka znaczeń, w których można się doszukać pewnych powiązań. To najczęściej ujeżdżalnia koni albo kierat – urządzenie napędzane siłą tych zwierząt. Może to być także arena cyrkowa, a we Francji – karuzela. A maneż stojący na terenie skansenu?

Maneż  z Tyborów Uszyńskich – wsi w gminie Kulesze Kościelne – ma dziewięćdziesiąt lat. To drewniana budowla na planie regularnego ośmiokąta, której ściany mają konstrukcję szkieletową a dach jest pokryty strzechą. Jest zabytkiem niezbyt typowym dla swojej nazwy. W słowniku języka polskiego takiego jej znaczenia nie znajdziemy.
Zbytkowe maneże w Polsce to najczęściej budowle murowane – ujeżdżalnie zbudowane na potrzeby wojska. Jednym z przykładów może być maneż w Łańcucie z 1843 roku, pierwotnie – ujeżdżalnia koni austriackiego pułku kawalerii. Dziś to jeden z obiektów na terenie Muzeum w Łańcucie.
Z kolei w Gdańsku, zabytkowy maneż z 1902 roku, który na początku XX wieku służył stacjonującej tam jednostce huzarów pruskich, po odrestaurowaniu zyskał nową funkcję. Powstała w nim sala widowiskowo – koncertowa mieszcząca prawie półtora tysiąca osób.
Ale słowa maneż używa się również na określenie kieratu – urządzenia napędzanego siłą zwierząt – koni lub wołów, wykorzystywanego na podlaskiej wsi mniej więcej do lat 60 – tych XX wieku. To zespół kół zębatych, najczęściej dwóch, z których największe było połączone z dyszlem. Zaprzęgnięte do kieratu zwierzęta  obracały przekładnię chodząc po okręgu, zwykle – dziesięciometrowym. Składający się z kilku połączonych przegubami odcinków wał przenosił napęd do, stojącej kilka metrów dalej, sieczkarni albo młockarni. Maneż z Tyborów Uszyńskich był obudową takiego właśnie kieratu czyli, w zasadzie, jego częścią. Często wzbudza zaciekawienie zwiedzających Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej, bo kształtem jest bardzo zbliżony do rotundy, a w wiejskim budownictwie drewnianym to prawdziwa rzadkość.