ŚNIADANIE WIELKANOCNEŚNIADANIE WIELKANOCNE to dla chrześcijan najważniejszy posiłek w roku. Jest pamiątką śniadania, które Jezus, już po zmartwychwstaniu, spożył ze swoimi apostołami. W Wielką Niedzielę rano ludzie dzielą się jajkiem, jedzą poświęcone dzień wcześniej potrawy. To zwyczaje kultywowane od wieków, które przetrwały do dziś. Inne powoli odchodzą w zapomnienie.

 

Dawniej śniadanie wielkanocne ludzie jedli zaraz po rezurekcji, uroczystym nabożeństwie, którego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa resurrectio, czyli zmartwychwstanie. Nabożeństwo było odprawiane wczesnym rankiem, ale na wsi tylko ciężka choroba mogła kogoś zatrzymać w domu. „Po powrocie z kościoła lub cerkwi odbywało się uroczyste poświęcenie przez gospodarza wszystkich zabudowań i ich wnętrz, inwentarza i domowników. Dzięki temu pokropieniu święconą wodą, budynki miały być chronione od ognia, natomiast ludzie i zwierzęta mieli w zdrowiu doczekać następnych wielkanocnych świąt.” – czytamy w książce Artura Gawła „Rok obrzędowy na Podlasiu”.
Zaraz po spełnieniu tego rytuału zasiadano do stołu, na którym nie stawiano, jak dziś, w honorowym miejscu koszyka ze święconką, ponieważ święcone były wszystkie przygotowane na Wielkanoc potrawy. „Uważano, że w uroczystym dniu Zmartwychwstania Pańskiego nie godzi się jeść pokarmów niepoświęconych i nieobmodlonych. Wierzono także, że święcona woda i modlitwa nad jadłem czyni je strawnym i chroni żarłoków przed skutkami nadmiernego jedzenia i picia.” – pisze w „Tradycjach polskiego stołu” Barbara Ogrodowska.
Na wielkanocnym stole nie było potraw przypadkowych. Każdej przypisywano ukryte, głębsze znaczenie. Baranek z ciasta to znak Jezusa Chrystusa, chleb to jego ciało, czyli  pokarm dla duszy. Jajko zaś jest symbolem nowego życia. Ludzie dzielą się nim do dziś, tak jak opłatkiem w wigilię Bożego Narodzenia, składając sobie życzenia pomyślności. W święta Zmartwychwstania Pańskiego nie może zabraknąć na stole mięsa i wędliny, symboli dobrobytu, a także chrzanu, który jest oznaką ludzkiej siły, ale ponieważ wyciska z oczu łzy, symbolizuje również mękę pańską.
Większość tradycyjnych wielkanocnych potraw jest wspólna dla całej Polski, ale są dania i związane z nimi zwyczaje znane tylko w konkretnych regionach, a nawet miejscowościach. Te z Podlasia przypomina w swojej książce Artur Gaweł: „W skład tradycyjnego zestawu konsumowanych dań, oprócz święconki wchodził również żur z żytniej mąki, barszcz z czerwonych buraków, rosół z kluskami i kapuśniak. W okolicach Ciechanowca podczas wielkanocnego śniadania gospodyni unosiła wysoko ciasto zwane pierogiem, aby w ten sposób zapewnić sobie urodzaj pszenicy. W okolicach Drohiczyna podczas śniadania wybierano cztery kostki z poświęconego mięsa, które później zakopywano w czterech rogach pola ze zbożem, aby w ten sposób zapobiec jego zniszczeniu przez grad.”
Śniadanie wielkanocne do dziś trudno sobie wyobrazić bez ciast. Dawniej ich słodycz uważano za nagrodę dla tych, którzy wytrwali w umartwieniach, w czasie Wielkiego Postu, a ich wygląd i smak świadczyły o umiejętnościach gospodyni, która je przygotowała. W Polsce tradycyjne wielkanocne ciasta to przede wszystkim mazurki i baby. „Wśród świątecznych ciast wielkanocnych najważniejsze miejsce zajmowały baby drożdżowe o niezwykłych nazwach i niezrównanym smaku…Ich pieczenie było całą ceremonią, bo gdy rosły w cieple, gdy je wyjmowano z pieca i gdy powoli stygły, zakazane były przeciągi, trzaskanie drzwiami, głośne rozmowy, aby nie opadły i nie dostały zakalca. Nieudana baba była domowym nieszczęściem i narażała na szwank dobre imię każdej pani domu.”– pisze Barbara Ogrodowska
Dziś wiele z tych rytuałów odeszło w zapomnienie. Ludzie często kupują gotowe potrawy, a ci którzy przygotowują je sami, nie do końca przestrzegają wielkanocnej tradycji kulinarnej. Tym co przetrwało, oprócz święcenia potraw i dzielenia się jajkiem, jest radość z rodzinnych spotkań i wspólnego świętowania. W tym roku będzie o nie trudniej.