„TATARZY POLSCY. CIĄGŁOŚĆ I ZMIANA” książka dr Karoliny Radłowskiej, etnolożki, kustosza Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej będzie miała premierę 21 i 22 kwietnia 2018 r. na Międzynarodowych Targach Książki w Białymstoku. Autorka zbadała i opisała fenomen żyjącej od wieków na ziemiach polskich mniejszości tatarskiej, jej religię, zwyczaje, obrzędowość i przeobrażenia tożsamości.
więcej

 

 

PMKL: Kim są Tatarzy polscy?

dr Karolina Radłowska: Tatarzy polscy to niezwykle interesująca grupa etniczna. Społeczność ta na przestrzeni wielu wieków wykształciła niezmiernie ciekawy system religijny będący wynikiem symbiozy islamu i chrześcijaństwa w tej części Europy. Nic dziwnego, że społeczność ta cieszy się ogromnym zainteresowaniem naukowców, dziennikarzy i turystów licznie odwiedzających historyczne wioski tatarskie znajdujące się w granicach województwa podlaskiego.

Skąd pomysł żeby ten fenomen zbadać?

Książka jest efektem pracy doktorskiej przygotowanej na Wydziale Historyczno-Socjologicznym Uniwersytetu w Białymstoku w Instytucie Socjologii, przygotowanej pod kierunkiem prof. dr hab. Andrzeja Sadowskiego. Jej powstanie poprzedziły wielogodzinne seminaria naukowe i badania terenowe, w trakcie których starałam się poznać fenomen tej społeczności wyrażający się w jej wielowiekowym trwaniu. Do lat 90. XX w. społeczność ta postrzegana była jako grupa etnograficzna zmierzająca do asymilacji ze społeczeństwem większościowym. W latach dziewięćdziesiątych okazało się, ze te prognozy były zbyt wczesne. Nastąpił renesans etniczności Tatarów.
Kolejną ważną przesłanką do podjęcia problematyki tatarskiej jest fakt, iż społeczność ta nie jest do końca znana mieszkańcom naszego kraju, poza województwem podlaskim, najliczniej zamieszkałym przez tę grupę. To może dziwić, zważywszy na wkład i zasługi tej społeczności dla państwa polskiego. Potwierdza to niestety fakt stereotypowego postrzegania wyznawców islamu. Żyjemy w czasach kiedy pojęcie muzułmanin staje się synonimem osoby zagrażającej europejskim wartościom kulturowym, a wyznawcy islamu w powszechnej opinii traktowani są jako jednolita religijnie i etnicznie grupa. Nic bardziej mylnego. Między muzułmanami żyjącymi w Polsce istnieje wiele różnic etnicznych i kulturowych. Mamy z jednej strony społeczność imigranckiego pochodzenia, z drugiej – ludność autochtoniczną, jaką są polscy Tatarzy.

Jakie cechy tej grupy stały się przedmiotem badań?

Jednym z pytań, które ja stawiłam w swojej pracy jest jej trwanie. Interesowało mnie za sprawą jakich czynników, wewnętrznych i zewnętrznych, społeczności tej udało się zachować własną tożsamość religijną i etniczną? Dlaczego nie zasymilowała się z większościową grupą polską? Książka składa się z dwóch części. W pierwszej znajduje się analiza źródeł zastanych, w drugiej – materiału empirycznego, zebranego w trakcie badań terenowych wśród społeczności tatarskiej na Podlasiu. Były to badania jakościowe przeprowadzone metodą wywiadu.
Łatwo było skłonić Tatarów polskich do rozmowy o tych wszystkich sprawach?
Badania etniczne są trudnymi badaniami. Problemowi temu poświęcam fragment pracy. Wymieniam tam czynniki, które sprawiają, ze grupa ta jest niechętna takim badaniom. Największą trudnością z jaką przyszło mi się zmierzyć w trakcie badań była trudna sytuacja w jakiej znalazła się grupa w wyniku wewnętrznego konfliktu.

Książka opisuje podziały przebiegające wzdłuż różnych płaszczyzn życia tej społeczności.

Ja bym to nazwała brakiem jednego modelu religijnego, czy dualizmem w podejściu do religii. Myślę, że to niezwykle ciekawa kwestia, na którą już wcześniej zwracano uwagę. Wpisuje się to w ogólny spór między traktowaniem religii muzułmańskiej w kategoriach jednolitości a postrzeganiem jej zróżnicowania w zakresie praktyk religijnych, obrzędowości religijnej itp…

W pracy pojawia się też problematyka związana z tożsamością grupy.

Tak. W pracy podejmuję kwestię dotyczącą współczesnej tożsamości grupy, kierunków jej przeobrażeń oraz czynników, które miały na to wpływ. Mam nadzieję, ze wniesie ona nowe spojrzenie na grupę, która nieustannie konstruuje swoją tożsamość.
Chciałabym podziękować tym wszystkim dzięki którym praca mogła zostać wydana: Panu Andrzejowi Kalinowskiemu z Fundacji Sąsiedzi, Instytutowi Socjologii i Kognitywistyki Uniwersytetu w Białymstoku oraz Podlaskiemu Muzeum Kultury Ludowej.

Spotkanie z dr Karoliną Radłowską podczas Międzynarodowych Targów Książki w Białymstoku – 21 kwietnia o 13.00 (podpisywanie książki)  i 22 kwietnia o 10.00 (spotkanie autorskie).

 

 

 

 


DWA ZABYTKOWE BUDYNKI z Czyż wzbogacą krajobraz Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej. Przeniesienie ich do skansenu stało się możliwe dzięki dodatkowym funduszom, które Zarząd Województwa Podlaskiego postanowił przeznaczyć na kulturę.

więcej

 

 

Dodatkowe pieniądze na podlaską kulturę pochodzą z rezerwy ogólnej budżetu województwa. Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej otrzyma ponad pół miliona złotych.
– Możemy dzięki tym pieniądzom rozbudowywać skansen – mówi dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej Artur Gaweł – Przeniesiemy tu dwa budynki mieszkalne z Czyż, czyli okolic Bielska Podlaskiego i Hajnówki. Nie mamy w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej zabytkowych domów z tej części województwa.
Budynki z Czyż staną w północnej części skansenu, tuż obok postawionej kilka miesięcy temu stodoły z Redut. W ten sposób skansen zyska nowy sektor, poświęcony budownictwu tych podlaskich wsi, które zamieszkuje przede wszystkim mniejszość białoruska.
Kolejną inwestycją, na którą pieniądze bardzo się przydadzą jest szkoła z miejscowości Kalinowo Solki. Będzie oddana do użytku jesienią. Do tej pory W Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej brakowało wygodnych pomieszczeń edukacyjnych. Szkoła rozwiąże ten problem.
Dodatkowe pieniądze z budżetu województwa otrzyma sześć podlaskich instytucji kultury. W sumie samorząd województwa zamierza wydać w tym roku na kulturę pięć i pół miliona złotych.

 

 

 

 

 


BEZ POŚPIECHU I BEZ KOMPLEKSÓW. Zapraszamy do zwiedzania Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej w Dniu Wolnej Sztuki (u nas to niedziela, 22 kwietnia, godz. 12.00). Zgodnie z zasadami przedsięwzięcia, które w Polsce odbywa się po raz ósmy, pokażemy zwiedzającym pięć eksponatów. Przekonamy, że czerpanie przyjemności z ich oglądania nie wymaga znajomości tematu.
więcej

 

 

Wszystkie przedmioty, które wybraliśmy na Dzień Wolnej Sztuki są częścią wystawy we wnętrzu zabytkowej chałupy z Grzybowszczyzny Starej. To między innymi stępka do soli, kijanka czy krzesiwo. Zdobywanie wiedzy na temat tych przedmiotów, ich pierwotnego przeznaczenia w gospodarstwie wiejskim, materiałów z których zostały wykonane, będzie doskonałym pretekstem do rozmowy o kulturze ludowej, jej znaczeniu i potrzebie ochrony.
Dzień Wolnej Sztuki organizują u siebie muzea w całej Polsce. Z roku na rok jest ich coraz więcej. Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej, które na spokojne oglądanie eksponatów zaprasza zwiedzających po raz pierwszy, znalazło się w gronie osiemdziesięciu dziewięciu instytucji z trzydziestu siedmiu miast. Połączyła je chęć propagowania spokojnego, skłaniającego do refleksji zwiedzania.
Zwykle odwiedzając wystawę czujemy się zobowiązani do obejrzenia całości, co sprawia, że spędzamy przed dziełem sztuki średnio osiem sekund. Trudno w takich warunkach o refleksję, która prowadzi do zrozumienia. W Dniu Wolnej Sztuki na kontemplowanie eksponatów poświęca się całą godzinę.

Dzień Wolnej Sztuki w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej
22 kwietnia, niedziela, godz. 12.00

 

 


POCZĄTEK SEZONU w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej. Od soboty, 7 kwietnia, do końca października można nie tylko podziwiać zabytkowe budynki z zewnątrz, ale też, po zimowej  przerwie, zwiedzać wnętrza.

więcej

 

 

 

 

Na terenie skansenu udało się do tej pory zgromadzić ponad czterdzieści zabytkowych obiektów. Obok przykładów małej architektury, takich jak stare kapliczki i przydrożne krzyże, są też zabytkowe wiatraki, chałupy, stodoły, czy modrzewiowy dwór z Bobry Wielkiej, jeden z najstarszych i zdecydowanie najokazalszy ze wszystkich zabytków Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej. Dwór przeszedł właśnie gruntowny remont. Od soboty, po przerwie, znów będzie otwarty dla zwiedzających.
Na tych, którzy od ubiegłego lata nie odwiedzali Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej, czekają też inne nowości. Pod koniec ubiegłego roku na terenie skansenu stanęły trzy zabytkowe stodoły. Kilka budynków zyskało nowe dachy.
W Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej można oglądać kilkanaście wystaw stałych. Dominują oczywiście te etnograficzne. W chałupach z Tymianek i Starej Grzybowszczyzny zwiedzający zobaczą sprzęty i przedmioty codziennego użytku, których używali dziadkowie i pradziadkowie dzisiejszych mieszkańców województwa podlaskiego, w pobliskiej stodole – wystawę o dawnych środkach transportu. Są ekspozycje poświęcone pszczelarstwu, snycerstwu, czy też garncarstwu.
Nowy sezon w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej właśnie się rozpoczyna. Potrwa do końca października.

 

 

 

 

 


STÓŁ WIELKANOCNY w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej. Na nim potrawy, które przed laty królowały na podlaskich stołach podczas Wielkanocy: mięsa i wędliny, do nich oczywiście chrzan. Nie zabrakło tradycyjnego żurku z białą kiełbasą, a na słodko – baby i mazurki. Żeby tradycji stało się zadość – pełną gości zabytkową chałupę z Dąbrowy odwiedzili wołoczebnicy.
więcej

 

 

Wołoczebnicy to „wiosenni kolędnicy”. W pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych odwiedzają domy sąsiadów. Śpiewają pieśni wielkanocne i pieśni zwane konopielkami. Składają życzenia. Gospodarze odwdzięczają im się tym, co przygotowali na stół wielkanocny. To tak zwane wołoczebne. Zwyczaj ten, prawie już zapomniany, udało się odtworzyć w okolicach Knyszyna. Kompania Męska z Kalinówki Kościelnej co roku w Wielką Niedzielę wyrusza na wiosenne kolędowanie z konopielką.

 

 

 

 

 


PRZEDŚWIĄTECZNA KRZĄTANINA w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej. Rozpoczęły się „Kraszanki w Skansenie”. To warsztaty dla przedszkolaków i uczniów podczas których można własnoręcznie ozdobić jajko, wykonać wielkanocną palmę, zobaczyć jak powstają cukrowe baranki.

więcej

 

 

„Kraszanki w skansenie” to zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży. Podczas tegorocznych, pod okiem pisankarki z Lipska Krystyny Cieśluk, prawdziwej mistrzyni, można się nauczyć zdobienia jaj techniką batikową. Są warsztaty wykonywania tradycyjnych palm wielkanocnych oraz cukrowych baranków.

Zdobyte w trakcie spotkania umiejętności praktyczne uzupełnia teoria, czyli opowieść o świątecznych zwyczajach przy wielkanocnym stole. Trudno o lepsze przygotowanie do świąt. W Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej świąteczna atmosfera zapanowała na dobre, nic dziwnego, że chętnie odwiedzają nas również dziennikarze.

 

 

 

 

 

 


NOWE ŻYCIE SZKOŁY w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej. Jeszcze w tym roku w budynku ze wsi Kalinowo Solki będzie można oglądać wystawy, brać udział w zajęciach edukacyjnych.

więcej

 

 

 

Czasy, kiedy szkolne ławki miały otwory na kałamarze, a kleksy były zmorą uczniów dawno minęły, ale w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej będzie można poczuć ich atmosferę. Wraz z wiosną ruszają prace przy budowie szkoły. Niemal siedemdziesięcioletni budynek przyjechał do skansenu ze wsi Kalinowo Solki w gminie Kulesze Kościelne. Zyska tu drugą młodość.

Do starej, od kilkunastu lat nie użytkowanej podstawówki, wrócą uczniowie. W dwóch salach na parterze drewnianego budynku odbywać się będą lekcje i warsztaty dotyczące kultury ludowej, dawnych zwyczajów.

Szkoła była naszym marzeniem od lat – mówi Artur Gaweł, dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury LudowejTeraz zajęcia odbywają się w zabytkowych chałupach, które są piękne, ale nie przystosowane do tego typu działalności. Nie ma w nich miejsca na szatnie, pomieszczenia są za ciasne dla większych grup, a takie też chętnie nas odwiedzają.-

W drewnianym budynku z Kalinowa Solek przestrzeni wystarczy nie tylko na edukację. Powstaną tam dwie ekspozycje stałe. Na parterze można będzie zobaczyć, jak wyglądały klasy lekcyjne w wiejskiej szkole, w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku i wcześniej. Wystawa na piętrze pokaże, jak mieszkali kiedyś wiejscy nauczyciele.

Mamy w naszych zbiorach część eksponatów potrzebnych do stworzenia tych wystaw – przyznaje Przemysław Sianko z działu etnografii Podlaskiego Muzeum Kultury LudowejWiększość z nich to przedmioty, które podarowali nam mieszkańcy województwa podlaskiego.

Są wśród nich pamiątki, stare dokumenty, fotografie, wyposażenie pracowni fizycznej i chemicznej, kałamarze, czy podręczniki. Z miejscowości Wiercień w gminie Boćki, gdzie władze gminy również zlikwidowały szkołę, przyjechały meble.

-Najbardziej cieszymy się z ławek – mówi Przemysław Siankodrobne przedmioty łatwiej zdobyć, więcej się ich zachowało w zbiorach prywatnych albo gminnych archiwach. Kilkudziesięcioletnie meble szkolne to rzadkość.-

Pracownicy muzeum wciąż poszukują przedmiotów, które posłużą do wyposażenia szkoły. To nie tylko ławki czy regały, ale też, między innymi: szkolne mundurki, tarcze, tornistry.
Teraz w miejscu gdzie stanie szkoła jest plac budowy, ale dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej – Artur Gaweł nie może się już doczekać jesieni.

Na uroczyste otwarcie szkoły zaprosimy mieszkańców wsi Kalinowo Solki – zapewnia – Są z nią związani emocjonalnie. Wielu pamięta czasy, kiedy tętniła życiem. Dlatego jest to dla nas poważne wyzwanie, nie możemy ich rozczarować.-

Część budynku szkolnego w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej zajmą pomieszczenia biurowe i magazynowe. Całe przedsięwzięcie stało się możliwe dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej. Przeniesienie do skansenu szkoły z miejscowości Kalinowo Solki to jeden z elementów projektu „Rozbudowa Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej w celu zachowania dziedzictwa kulturowego – podniesienia atrakcyjności turystycznej regionu”. Bez unijnego wsparcia przedsięwzięcie trudno byłoby przeprowadzić. Same roboty budowlane związane z postawieniem szkoły to, bez mała, półtora miliona złotych.

 

 


 

 

 

 

 

 


OCHRONA TRADYCJI to cel, który przyświeca organizatorom Konkursu na Najlepiej Zachowany Zabytek Wiejskiego Budownictwa Drewnianego w Województwie Podlaskim. W tym roku, po raz czternasty właściciele takich budynków mogą się zgłaszać do udziału w konkursie. Ogłoszenie wyników – w listopadzie.

więcej

Konkurs organizują Muzeum Rolnictwa im Krzysztof Kluka w Ciechanowcu i Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego. Patronami są Generalny Konserwator Zabytków i portal Wrota Podlasia. Co roku zgłoszone do konkursu obiekty ocenia jury, w skład którego wchodzą fachowcy w dziedzinie zabytkowej architektury, między innymi z Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej. Sprawdzają czy stan zachowania obiektu jest zgodny z tradycją regionalnego budownictwa wiejskiego.
Przez trzynaście lat trwania konkursu organizatorom udało się obejrzeć i sfotografować ponad osiemset pięćdziesiąt budynków, w różnych zakątkach województwa podlaskiego. Najpiękniejsze przyniosły właścicielom nagrody i wyróżnienia. Dzięki nim jest szansa, że pięknem wiejskiego krajobrazu województwa podlaskiego będą się cieszyć przyszłe pokolenia.

Regulamin konkursu 2018

druk zgłoszenia

oświadczenie do zgłoszenia

 

 

 

 


DBAJMY O PIĘKNO naszych miast, miasteczek i wsi. To apel Narodowego Instytutu Dziedzictwa, organizatora kampanii społecznej „Krajobraz Mojego Miasta”. Tym razem skierowany do mieszkańców województwa podlaskiego. Wśród tematów konferencji w Białymstoku – architektura drewniana.

więcej

 

Architektura drewniana jest tak piękna, bo wykonana z naturalnych surowców – mówi Artur Gaweł, dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowejniestety, drewniane budynki są bardziej narażone na zniszczenie niż murowane, dlatego znikają z naszego krajobrazu w zastraszającym tempie.

Dla wielu z nich ratunkiem jest przeniesienie do muzeum. W Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej nowe życie zyskało do tej pory ponad czterdzieści drewnianych zabytków. Wśród nich – wiejskie chałupy i stodoły kryte strzechą, które w takim właśnie, pierwotnym kształcie, można zobaczyć już tylko w skansenie.
Na terenie Polski mamy ponad trzydzieści muzeów na wolnym powietrzu. Ich działalność jest bezcenna, ale uczestnicy konferencji są zgodni: nie powinna być jedynym sposobem na ocalanie drewnianej architektury dla przyszłych pokoleń.

Trzeba ratować jak najwięcej drewnianych budynków w miejscach, w których powstały – twierdzi Iwona Górska – kierownik Oddziału Terenowego Narodowego Instytutu Dziedzictwa w Białymstokujednym ze sposobów jest ich adaptacja do nowej funkcji.

Nie zawsze się to udaje, ale mamy na Podlasiu pozytywne przykłady takich działań. Dawna stacja kolejowa w Białowieży jest dziś słynną restauracją, co nie przeszkadza jej być jednym z najpiękniejszych i najlepiej zachowanych, drewnianych zabytków w regionie.

Podczas konferencji, 20 lutego 2018, w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim wystąpiło pięcioro prelegentów, oprócz Artura Gawła i Iwony Górskiej: Adam Żywiczyński – Miejski Konserwator Zabytków w Suwałkach, Jakub Bobrowski – specjalista w zakresie systemów informacji przestrzennej i Piotr Firsowicz z białostockiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich. Kolejnym, obok architektury drewnianej tematem była reklama. Jej nadmiar, często też brzydota, zaśmieca krajobraz polskich miast.

Narodowy Instytut Dziedzictwa organizuje takie konferencje we wszystkich województwach. Kampania społeczna „Krajobraz Mojego Miasta” ma uwrażliwiać mieszkańców Polski na otoczenie, które tak łatwo oszpecić, czasem – nieodwracalnie.

 

 

 


TŁUM CZYTELNIKÓW i szczęśliwy autor, dla którego tomik „Lecień” jest ukoronowaniem dotychczasowej pracy poetyckiej. Zbigniew Nasiadko spotkał się z miłośnikami swojej twórczości w Książnicy Podlaskiej. Jego książka jest najnowszym wydawnictwem Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej.

więcej

 

Pełnia lata na nadbiebrzańskich łąkach, skrzydlaci mieszkańcy mokradeł, łany zbóż i zachody słońca. „Lecień” to książka na wskroś przepełniona miłością do przyrody. Uważnego czytelnika nie zwiodą jednak sielskie obrazy i niewinne tytuły wierszy. Kryje się za nimi opowieść o tragicznej przeszłości miejsc bliskich autorom. Każdy opowiada o nich na swój sposób. Wiktor Wołkow to znakomity fotograf, Zbigniew Nasiadko – człowiek wielu pasji. Tym razem daje się poznać jako poeta.

„Lecień” to najnowsze wydawnictwo Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej. Ciekawa jest historia tomiku. Zwykle najpierw powstają wiersze, później ktoś tworzy do nich ilustracje. Tym razem było inaczej. Zbigniew Nasiadko pisał swoje wiersze do gotowych zdjęć, to one stały się dla niego inspiracją.
Ponad dwadzieścia, głównie kolorowych fotografii, to Wołkow jakiego wszyscy znamy. Charakterystyczne, czerwonawe słońce i wtopiony w nie zarys ptaka, żurawie w locie, czy rzeka sfotografowana z ich perspektywy. Dopełnieniem podlaskiego pejzażu są przydrożne krzyże i otulone zielenią macewy.
Poeta podąża tropem tych obrazów. W jednym z wierszy przywołuje pamięć żydowskich mieszkańców podlaskich miasteczek i wsi, w innym pochyla się nad losem polskich zesłańców. Zestawia ze sobą kruchość ludzkiego losu i niezniszczalną siłę przyrody.
Zbigniew Nasiadko to znany białostocki dziennikarz, miłośnik śpiewu tradycyjnego, nie tylko wykonawca ale też organizator koncertów i festiwali. Urodził się na Kurpiach, w Nowogrodzie. Ma osiemdziesiąt jeden lat.
Wiktora Wołkowa już wśród nas nie ma. Dzięki tomikowi „Lecień” powraca do nas w nowej, poetyckiej odsłonie.
Zachęcamy do zapoznania się z tym niezwykłym tomikiem. Promocja wspólnej książki Zbigniewa Nasiadki i Wiktora Wołkowa „Lecień” – w czwartek, 15 lutego o 17.00 w Książnicy Podlaskiej.