KAMERA LUBI SKANSEN. Nasze piękne plenery i piękne wnętrza naszych zabytkowych budynków – chałup z Jacowlan i Pieczysk oraz dworu z Bobry Wielkiej stały się planem filmowym pięciu poruszających opowieści o Kresach i tragicznych losach ludzi, którzy musieli je opuścić. Byliśmy partnerem projektu „Kresy w przedmiotach zaklęte”, który zrealizowało Muzeum Pamięci Sybiru. więcej

 

Ukoronowaniem pracy filmowców była uroczysta premiera całego cyklu w białostockim Teatrze Dramatycznym. Towarzyszyły jej wspomnienia z planu i podziękowania wszystkim tym, który pomogli w realizacji projektu. Na terenie Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej autorzy zrealizowali większość zdjęć.

Efektem jest pięć krótkometrażowych filmów, fabularyzowanych dokumentów o losach pięciu sybirackich rodzin. Tytuł projektu: „Kresy w przedmiotach zaklęte”, bo właśnie przedmioty stały się punktem wyjścia do każdej z tych opowieści. Niepozorne, pakowane w pośpiechu, przejechały ze swoimi właścicielami tysiące kilometrów. Tam – na Syberii czy w Kazachstanie dodawały otuchy, czasem ratowały życie.

Wszystkie te przedmioty: maszynę do szycia, nożyczki, obrazek matki Boskiej Ostrobramskiej, porcelanową laleczkę i grzybek do cerowania podarowali Muzeum Pamięci Sybiru zesłańcy albo ich rodziny. Razem z pamiątkami przekazali bezcenne wspomnienia. Utrwalone obiektywem kamery mają szansę przetrwać dla przyszłych pokoleń.

 

 

 


MIASTO W SKANSENIE. Młodzi architekci, studenci Politechniki Białostockiej stworzą projekty sektora miejskiego w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej. Ich prace oceni jury. Autorzy najlepszych otrzymają nagrody, a niektóre pomysły być może doczekają się realizacji. To marzenie organizatorów konkursu. Przenoszenie drewnianych budynków do skansenu jest często jedynym sposobem na ich uratowanie, a skansen dzięki fragmentowi miejskiego krajobrazu stałby się jeszcze atrakcyjniejszy dla zwiedzających.  więcej

Uczestnicy konkursu na projekt sektora miejskiego w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej to studenci ostatniego roku architektury. Prace konkursowe (plansze z projektami sektora miejskiego)  stworzą w ramach zajęć na uczelni. Mają na to czas do stycznia. Efekty oceni komisja konkursowa, w której skład wejdą wykładowcy Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej i pracownicy Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej. Autorzy za swoje projekty otrzymają nagrody i wyróżnienia, a wystawę pokonkursową można będzie oglądać na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej i w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej.

Współpraca z Muzeum stanowi potężny czynnik motywacyjny. Studenci mają poczucie sensu, celowości swej pracy, i niejako namacalności jej rezultatów. – mówi profesor Jarosław Szewczyk z Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej – Przyszli architekci dostrzegają dzięki temu faktyczne problemy związane z jakością przestrzeni miejskiej, jej historią i przemijaniem jej elementów. Zresztą taka współpraca nie tylko motywuje, ale też inspiruje naszych studentów, porusza ich wyobraźnię. Takim czynnikiem uruchamiającym ich potencjał umysłowy jest wizyta w Muzeum, rozmowa z Dyrektorem, konsultacje z pracownikami.

Podczas wizyty w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej studenci oglądali miejsce, w którym w przyszłości miałby stanąć sektor miejski. To piętnastohektarowy, nieużytkowany pas ziemi wzdłuż torów kolejowych. Teren jest własnością muzeum, chociaż w tej chwili znajduje się za ogrodzeniem skansenu.

Gdyby udało się odtworzyć w tym miejscu  fragment miejskiego krajobrazu, byłoby to coś niezwykle atrakcyjnego i dla turystów, i dla mieszkańców Białegostoku – uważa dr Artur Gaweł dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej – Są w Polsce skanseny, na przykład w Sanoku czy Nowym Sączu, które mają na swoim terenie takie miasteczka. Nasze miało by nad nimi tę przewagę, że większość budynków nie byłaby rekonstrukcją. Chcemy przenosić do muzeum cenne architektonicznie budynki, które nie mają szansy na przetrwanie w miejscach, gdzie stoją dziś.

Pomysł przenoszenia do skansenu drewnianych miejskich domów powstał kilka lat temu. Do muzeum trafił już nawet jeden taki obiekt – drewniana willa z ulicy Bohaterów Getta 8, którą w ten sposób udało się uratować przed zagładą. Budynek jest teraz stosem drewna. Czeka na montaż.

Sektor miejski może u nas powstać tylko i wyłącznie przy wsparciu finansowym władz Białegostoku – mówi dyrektor Gaweł – relokacja miejskich budynków przekracza nasze możliwości finansowe. Potrzebna jest umowa między Urzędem Marszałkowskim Województwa Podlaskiego a miastem Białystok, na mocy której miasto wzięłoby na siebie część kosztów przedsięwzięcia. Bo przecież mieszkańcom Białegostoku też powinno leżeć na sercu ratowanie przed zagładą starej zabudowy ich miasta.

Taki sektor już dawno powinien istnieć – twierdzi profesor Szewczyk  – przypomnijmy, ile sił obywatelskich zużyto na dyskusje o losie dzielnicy Bojary, dawniej pełnej arcydzieł drewnianej architektury, ileż też energii kosztowały gorące spory o ochronie drewnianej zabudowy przy Młynowej? Białystok słynął i nadal słynie z… dyskusji o ochronie drewnianej zabudowy. Tymczasem, paradoksalnie, za chwilę znikną ostatnie stare drewniane budynki.

Konkurs na projekt sektora miejskiego w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej ma o tym przypomnieć mieszkańcom Białegostoku. Studenci, którzy wezmą w nim udział, część pracy mają już za sobą. Ich poprzednie zadanie polegało na przemierzaniu białostockich ulic w poszukiwaniu ciekawych obiektów drewnianej architektury. Pokazali je na swoich pracach. Z pewnością są wśród tych budynków takie, które mogłyby stać się częścią sektora miejskiego w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej.

 

 

 

 


ANDRZEJKI – WIECZÓR ZABAW I WRÓŻB. Które są najpopularniejsze? Czego można się z nich dowiedzieć? Jakie przedmioty są potrzebne do przepowiadania przyszłości? Po odpowiedź na te pytania zapraszamy do Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej 29 i 30 listopada. Będzie trochę andrzejkowej teorii i mnóstwo praktyki, czyli lanie wosku, ustawianie butów, czy liczenie grochu. więcej

 

„Na świętego Andrzeja dziewkom z wróżby nadzieja”. Tak było dawniej. Wróżby andrzejkowe miały charakter wyłącznie matrymonialny i przeznaczone były dla panien. Kawalerowie mieli swoje Katarzynki. Do wróżb niezamężne kobiety podchodziły bardzo poważnie i zajmowały się nimi raczej w samotności.

Z czasem święto przybrało formę spotkania, najpierw panien na wydaniu, później młodzieży obojga płci. Wróżby zostały. Najpopularniejsza to oczywiście lanie wosku na wodę przez ucho dużego klucza. Wosk po zastygnięciu przybiera kształt, w którym można dojrzeć zdarzenia z przyszłości.

Wróżbą zapewne późniejszą niż lanie wosku, bo można ją przeprowadzić tylko w większej grupie, jest ustawianie butów od ściany do progu. Panna, której but pierwszy dotrze do celu, ma pierwsza zostać mężatką.

A jeśli ktoś chce się dowiedzieć na jaką literę będzie się zaczynać imię współmałżonka? Trzeba obrać jabłko tak, by powstała jedna długa obierka i rzucić ją przez lewe ramię. Ułoży się na podłodze w kształt, w którym przy odrobinie dobrej woli można rozpoznać którąś z liter.

Do dziś nie do końca wiadomo, dlaczego właśnie święty Andrzej patronuje tym wszystkim rozrywkom. Jedna z teorii głosi, że ma to związek z przełomem. Noc z 29 na 30 listopada jest zwykle ostatnią przed adwentem. Według wierzeń ludowych, właśnie w tym czasie pojawiają się na świecie duchy, istoty pozaziemskie. W ich obecności wróżby mają większą siłę.

Według niektórych hipotez część zwyczajów towarzyszących Andrzejkom wywodzi się z wierzeń celtyckich i starogermańskich, a są i takie, które korzeni tego święta każą szukać w starożytnej Grecji.

Pierwsza polska wzmianka o zwyczajach andrzejkowych pojawia się w literaturze epoki renesansu, w utworze Marcina Bielskiego „Komedyja Justyna i Konstancyjej”:. „Nalejcie wosku na wodę, poznacie swoją przygodę. Słychałam od swej macierze, gdy która mówi pacierze, w wigiliję Jędrzeja świętego ujrzy oblubieńca swojego”.

Andrzejki w Skansenie
Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej
29 -30 listopada 2018 r.
Godz. 9.00-13.00
Koszt: 11 zł/os. (Karta Dużej Rodziny – 50% zniżki)
Zapisy: tel.: 509 336 816, e-mail: edukacja@skansen.bialystok.pl

 

 

 

 

 

 


MAMY RADĘ MUZEUM! W jej skład wchodzi dziesięcioro muzealników i naukowców z całej Polski. Podczas pierwszego posiedzenia Rada Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej wybrała przewodniczącego. Został nim prof. Jan Święch. więcej

 

 

 

Bardzo dziękuję za to wyróżnienie – mówi świeżo powołany przewodniczący  – cieszę się, że będę mógł współpracować z muzeum, które ma już swoją piękną historię jako oddział, ale jako samodzielna instytucja stawia pierwsze kroki i wymaga czasem poprowadzenia za rękę.

Profesor Święch jest wybitnym etnologiem, antropologiem kultury, dziekanem Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. To nie jedyne ciało doradcze instytucji kultury, którego jest przewodniczącym. Jego zastępcą została dr hab. Irena Matus z Uniwersytetu w Białymstoku, specjalistka w zakresie etnografii i folklorystyki.

Pierwsze posiedzenie Rady Muzeum to kilka jednogłośnie przyjętych uchwał, między innymi pozytywne zaopiniowanie sprawozdania finansowo-merytorycznego za 2017 rok oraz planu na rok 2019.

Rok 2017 był dla pracowników Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej czasem wyjątkowo intensywnej pracy. Realizowali dwa duże projekty unijne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego  Województwa Podlaskiego. W ich efekcie na terenie skansenu stanęła Szkoła z Kalinowa Solek i dwie zabytkowe stodoły, kilka budynków zyskało nowe dachy, dwustuletni Dwór Z Bobry Wielkiej przeszedł gruntowny remont.

Zabytek ten przez wiele lat stał opuszczony. Później trafił do muzeum, ale nawet tu niszczał – twierdzi dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej Artur Gaweł – teraz stał się wielofunkcyjnym obiektem, który możemy wykorzystywać przez cały rok jako przestrzeń wystawienniczą, konferencyjną i magazynową.

W 2017 roku Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej pozyskało ponad 380 muzealiów etnograficznych i 178 historycznych, zorganizowało kilka dużych imprez plenerowych i wiele mniejszych wydarzeń – warsztatów, lekcji muzealnych. Był to rok, w którym instytucję odwiedziło 31 tysięcy 500 osób.

Z szacunkiem podchodzę do takiej frekwencji – zapewnia profesor Święch – gdybyśmy wydali książkę naukową, która rozeszłaby się w takim nakładzie, skrzydła urosłyby nam z radości. A przecież wizyta w takim muzeum to jest wyprawa. Tu się nie trafia przypadkiem.

Plan na rok 2019 to kolejne inwestycje, między innymi stworzenie nowych ekspozycji stałych dotyczących mechanizacji rolnictwa i  leśnictwa oraz postawienie na terenie skansenu dwóch budynków mieszkalnych z miejscowości Czyże.

To pozwoli nam stworzyć sektor prezentujący budownictwo wschodniego Podlasia, zamieszkałego przede wszystkim przez mniejszość białoruską – planuje dyrektor Artur Gaweł – To ważne, bo mamy na terenie skansenu przysiółek drobnoszlachecki, a nie mamy, tak charakterystycznej dla terenu na którym się znajdujemy,  wioski białoruskiej.  

Zdaniem profesora Święcha eksponowanie wielokulturowości regionu to kierunek, w którym powinno zmierzać Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej, by się wyróżnić na tle innych skansenów w Polsce.

Najważniejszą formułą  działalności tego muzeum powinno być,  moim zdaniem, pokazywanie niezwykłości tego obszaru, jego różnorodności dotyczącej zarówno przejawów kultury, jak i religii – uważa przewodniczący Rady Muzeum – Trzeba pokazywać, że ta wielokulturowość może oznaczać życie w zgodzie, że wiara nie musi przeszkadzać w pokojowej koegzystencji.

Kadencja Rady Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej trwa cztery lata. Rada będzie się spotykać nie rzadziej niż raz w roku. Jej członkami, oprócz prof. Jana Święcha i dr hab. Ireny Matus, są: Jerzy Brzozowski – dyrektor Muzeum Okręgowego w Suwałkach, dr Tomasz Czerwiński – etnograf, autor wielu publikacji o tej tematyce, Urszula Kuczyńska – kierownik Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie, Dorota Łapiak – dyrektor Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, dr Krystyna Stawecka – kierownik Muzeum Ikon w Supraślu, dr hab. Jarosław Szewczyk wykładowca na Wydziale Architektury Politechniki Białostockiej, dr hab. Wojciech Śleszyński – dyrektor Muzeum Pamięci Sybiru i Anatol Wap – dyrektor departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego.

 

 

 

 

 

 


TURYSTYKA BEZ GRANIC. W Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej zakończyła się Międzynarodowa Konferencja Naukowa „Promocja turystyki na pograniczu polsko-białoruskim”. Przez dwa dni naukowcy z polskich i białoruskich wyższych uczelni rozmawiali o atrakcyjności takich miejsc jak Białostocczyzna i Grodzieńszczyzna, położonych tuż przy granicy z innym krajem oraz o tym, jak tę atrakcyjność wykorzystać, by przyciągnąć rzesze turystów.  więcej

 

Wspólna przeszłość i wspólne dziedzictwo mieszkańców terenów polsko-białoruskiego pogranicza to wystarczający powód, by działać razem. Tym bardziej, że granica przecina wiele atrakcyjnych turystycznie, będących całością miejsc i obiektów. To na przykład Puszcza Białowieska, czy Kanał Augustowski. Dlaczego nie stworzyć z każdego z nich wspólnego produktu turystycznego? Skuteczna promocja mogłaby przyciągnąć więcej niż do tej pory turystów z różnych zakątków Europy i świata, zwabionych możliwością zobaczenia dwóch krajów. O przeszkodach, które stoją na drodze do realizacji takich rozwiązań i o możliwościach ich pokonania, uczestnicy konferencji dyskutowali w piątek, 26 października, w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podlaskiego. Sobotę spędzili na sesji terenowej, której tematem  był turystyczny potencjał kultury ludowej pogranicza polsko-białoruskiego. Kulturę tę, w pigułce, można odnaleźć w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej, dlatego tu właśnie odbyła się druga część spotkania.  Muzeum jest nie tylko współorganizatorem konferencji, ale też współwydawcą towarzyszącej przedsięwzięciu publikacji.

 

 


LALKARZE W SKANSENIE! Za nami premiera nowego spektaklu Kooperacji Flug, kolejnego obiecującego teatru niezależnego, który stworzyli studenci (dziś już absolwenci) białostockiego Wydziału Lalkarskiego Akademii Teatralnej. Ich piąte wspólne przedstawienie, „Wilcze dzieci” w reżyserii Marcina Bikowskiego, można było zobaczyć w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej 19 października 2018 r. więcej

 

 

Tematem spektaklu „Wilcze dzieci” są losy niemieckich sierot, które po drugiej wojnie światowej uciekały z Prus Wschodnich. Po zajęciu tych terenów przez Armię Czerwoną, nowi zarządcy mścili się na ludności cywilnej za krzywdy doznane w czasie okupacji niemieckiej. Po stracie rodziców tysiące osieroconych dzieci błąkały się bez dachu nad głową. Wiele z nich miesiącami ukrywało się w lesie. Uciekały na Litwę, gdzie gospodarze przyjmowali je pod swój dach jako siłę roboczą.

Zainteresował nas ten temat ponieważ jest mało znany, a naszym zdaniem ważny – mówi Izabela Zachowicz z „Kooperacji Flug” – To historia dzieci uwikłanych w wojnę, niewiele rozumiejących z sytuacji która je spotkała, sytuacji będącej wynikiem szaleństwa dorosłych. Chociaż nie zawiniły, stały się wrogami.

-Ta historia nie istnieje w świadomości większości z nas. Ci, którzy przeżyli tamten czas i byli wtedy w miejscach o których opowiadamy, na ogół nie chcą mówić – dodaje reżyser „Wilczych dzieci” Marcin Bikowski – To jest spektakl o pamięci, o tym, że ma ona wiele różnych punktów widzenia, które należy respektować.

Oprócz Marcina Bikowskiego, który również ukończył białostockie lalkarstwo, aktora, reżysera, współzałożyciela niezależnej grupy „Malabar Hotel”, artyści z Kooperacji Flug zaprosili do współpracy Justynę Bernadettę Banasiak.  To absolwentka krakowskiej ASP, która stworzyła lalki i scenografię do spektaklu. Gra w nim dwoje aktorów: Izabela Zachowicz i Daniel Lasecki.

To będzie przedstawienie bez słów – zapowiada Daniel Lasecki Postanowiliśmy je stworzyć w konwencji teatru formy, w którym wypowiadamy się używając lalki, maski, elementów teatru cieni i muzyki granej na żywo.

„Kooperacja Flug”, którą tworzą absolwenci Wydziału Lalkarskiego Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza powstała cztery lata temu. Ma w swoim dorobku cztery spektakle: dwa dla dorosłych („Szczątki” i „Puszczańskie opowieści” zrealizowane w koprodukcji z Białostockim Teatrem Lalek) i dwa dla dzieci, tych najmłodszych. Jeden z nich, „Czas na piknik”, artyści zrealizowali dwa lata temu, również w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej.

Wracamy, bo świetnie się tu pracuje, w spokoju i atmosferze życzliwości – zapewnia Izabela Zachowiczpoza tym surowa sceneria starych wiejskich budynków doskonale wpisuje się w atmosferę naszego przedstawienia.

Piąty spektakl „Kooperacji Flug” powstaje dzięki stypendium artystycznemu prezydenta Białegostoku dla młodych twórców, przyznanego Izabeli Zachowicz.

Premiera „Wilczych dzieci” teatru Kooperacja Flug 
Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej (remiza z Rudki)
19 października 2018 r.
godz. 18.00
wstęp bezpłatny 

 

 

 

 


KOLEKCJA STRAŻACKA Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej rośnie w siłę! Właśnie otrzymaliśmy kolejny eksponat – pompę gaśniczą, którą podczas uroczystości 90 –lecia jednostki podarowali nam strażacy z OSP Jurowce. Muzeum od ponad dwudziestu lat ma w swoich zbiorach wóz strażacki, również z Jurowiec, a jednym z zabytkowych drewnianych budynków na terenie skansenu jest remiza z Rudki.
więcej

 

Pompa strażacka, wyprodukowana w 1970 roku, pomagała gasić pożary w Jurowcach i okolicy przez trzydzieści lat.
Przez pierwsze lata strażacy ładowali ją na wóz, właśnie ten, który jest teraz własnością Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej – mówi komendant OSP w Jurowcach Piotr Borkowskipóźniej jednostka dostała strażackiego Żuka i pompa stała się częścią jego wyposażenia.
Wóz jest straszy od pomy o jedenaście lat. Niektórzy mieszkańcy Jurowiec pamiętają czasy, kiedy były do niego zaprzęgane konie. Później zwierzęta zastąpił traktor. Zabytek trafił do skansenu w 1992 roku. Teraz mamy też jego wyposażenie.
Cieszymy się, że nasza kolekcja strażacka się powiększa – zapewnia  dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej Artur Gawełeksponaty trafiają w dobre ręce. Ponieważ jesteśmy instytucją publiczną, każdy będzie mógł je tu oglądać nawet za kilkadziesiąt lat.
Strażacy z Jurowiec przekazali nam swój stary sprzęt gaśniczy podczas uroczystości 90-lecia ich jednostki. Dziś należy do niej dwudziestu czterech strażaków, szesnastu tak zwanych wyjazdowych, czyli przygotowanych do udziału w akcjach. Te akcje to nie tylko gaszenie pożarów, ale też ratowanie ludzi i usuwanie skutków wypadków drogowych, powalonych przez wichurę drzew. Sprzęt, którego używają strażacy wciąż się zmienia. Jak ogromna to zmiana na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu lat, już teraz można się przekonać odwiedzając Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej.

 

 

 


MAMY SZKOŁĘ! Prace związane z przeniesieniem i remontem budynku szkolnego ze wsi Kalinowo-Solki do Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej – zakończone. Za nami uroczyste otwarcie. Przyjechali między innymi absolwenci placówki i wszyscy ci spośród mieszkańców gminy Kulesze Kościelne, dla których wydarzenie miało wartość sentymentalną. Jeszcze w tym roku w odnowionej szkole znów można będzie zdobywać wiedzę. więcej

 

Przeniesienie do skansenu starej szkoły było możliwe dzięki unijnemu dofinansowaniu. Przez ponad rok realizowaliśmy projekt „Rozbudowa Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej w celu zachowania dziedzictwa kulturowego – podniesienia atrakcyjności turystycznej regionu”, w ramach którego na terenie skansenu stanęły także dwie zabytkowe stodoły, a cztery budynki zyskały nowe dachy. Szkoła jest jednak tą częścią przedsięwzięcia, która budzi najwięcej emocji. To jedyny taki obiekt na terenie skansenu, bardzo przez wszystkich wyczekiwany.
Parter szkoły to cztery przestronne pomieszczenia. Dwa z nich będą służyć przekazywaniu wiedzy i umiejętności związanych z kulturą ludową Podlasia. Już niebawem właśnie tu odbywać się będzie większość lekcji muzealnych i warsztatów takich jak „Gwiazdka w Skansenie”, czy „Kolorowy świat wycinanek”, cieszących się z roku na rok coraz większym zainteresowaniem.
Kolejne dwa pomieszczenia stały się przestrzenią wystawienniczą. Już podczas uroczystego otwarcia można było powspominać czasy liczydeł, kałamarzy i gęsich piór. W jednej z sal pokazujemy wystrój klasy szkolnej z lat 60-tych XX wieku. Mamy stare ławki i wiele drobnych przedmiotów, stanowiących wyposażenie wiejskich szkół w czasach PRL-u.
Druga część wystawy poruszyła serca mieszkańców gminy Kulesze Kościelne. Wielu z nich odnalazło tu dokumenty pisane znajomym pismem, rozpoznało na zdjęciach swoich rodziców czy dziadków. Wystawa opowiada o historii szkoły z Kalinowa Solek, którą w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku budowali nauczyciele i rodzice uczniów.
W Kalinowe szkoła działała niemal pół wieku. Przez kilkanaście ostatnich lat budynek stał pusty i niszczał. W Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej znów będzie tętnił życiem.

 

 

 

 

 


BABIE LATO W SKANSENIE to powitanie jesieni i spotkanie z tradycją, zorganizowane z myślą o dzieciach i młodzieży. W tegorocznych wzięło udział kilkuset uczniów. W Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej przygotowaliśmy dla nich zajęcia poświęcone jesiennym pracom w dawnym gospodarstwie wiejskim. więcej

 

 

Można się było dowiedzieć między innymi: „jak to ze lnem było”, zobaczyć do czego służą krosna i czym o tej porze roku zajmowali się przed laty rolnicy. Był pokaz młócenia i mielenia zboża, a na deser – tak lubiane przez wszystkich warsztaty malowania makatek. Niektórzy zabrali ze sobą coś do jedzenia i zostali dłużej, na ognisku.

Babie Lato w Skansenie
Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej
24-28 września 2018 r.
godz. 9.00-14.00
koszt: 15 zł/os.
zapisy: 85 74 36 082, 509 336 816
e-mail: edukacja@skansen.bialystok.pl 

 

 

 

 

 

 


HUSARSKIE SZARŻE I RYWALIZACJA ŁUCZNIKÓW konnych czyli żywa lekcja historii połączona z potężną dawką sportowych emocji. Za nami  VIII Dzień Tradycji Rzeczypospolitej i Zawody Łucznictwa Konnego (Finał Pucharu Tor Polski) w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej. Popisom jeźdźców, tych z łukami i tych w strojach z epoki, towarzyszyły: kiermasz rękodzieła i produktów regionalnych. więcej

 

Łucznikom konnym można było kibicować przez dwa dni. Współzawodnictwo rozpoczęło się w sobotę około godziny dziesiątej.
Tor Polski to jedna z trzech konkurencji zawodów łucznictwa konnego, obok Torów: Węgierskiego i Koreańskiego. Wymyślona przez Polaków kilka lat temu, szybko stała się popularna i od tego roku jest jedną z oficjalnych konkurencji Mistrzostw Świata w Łucznictwie Konnym. Nawiązuje do stylu bojowego. Tak jak na polu walki nie ma tu wydzielonego toru, zawodnik spotyka na trasie liczne przeszkody, strzały oddaje we wszystkich kierunkach. W tegorocznym, pierwszym Finale Pucharu Polski wzięło udział 26 łuczników z Polski, Litwy, Białorusi, Finlandii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.
W niedzielę, po zakończeniu zawodów, rozpoczął się VIII Dzień Tradycji Rzeczypospolitej. Wydarzenie odbywało się po raz ósmy, po raz pierwszy – na terenie Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej. Jak zwykle była to atrakcyjnie podana porcja wiedzy historycznej.  W programie znalazły się, między innymi: prezentacja siedemnastowiecznego wojska Rzeczypospolitej, pokaz szermierki polską szablą bojową , musztra piechoty i, na koniec,  „Husaria konta Kozacy” czyli rekonstrukcja bitwy pod Łubniami sprzed trzystu osiemdziesięciu lat, która przypomniała krwawe czasy powstań kozackich i siłę polskiego oręża.

PROGRAM VII DNIA TRADYCJI RZECZYPOSPOLITEJ I ZAWODÓW ŁUCZNICTWA KONNEGO:

22 września – sobota

10.00-15.00 Zawody Łucznictwa Konnego – Finał Pucharu Tor Polski
17.30 Gawęda o Bitwie pod Łubniami i Żołninem- Husaria kontra Kozacy, dr Radosław Sikora i Dariusz Wasilewski Polskie Centrum Edukacji ORDO, (ul. Jurowiecka 56, Białystok, sala II piętro)

23 września – niedziela

09.00 – 14.00 Zawody Łucznictwa Konnego – Finał Pucharu Tor Polski
14.00 WIDOWISKO HISTORYCZNO-EDUKACYJNE
– salwa i wystrzał armatni
– prezentacja XVII w. wojska Rzeczypospolitej
– pokaz sprawności łuczników konnych
– musztra piechoty
– pokaz szermierki polską szablą bojową
– gawęda i parada husarii
– pokazy husarskie
– pokaz sokolników
– pokaz jeździecki pocztu Dam Husarskich
– nagrodzenie zwycięzców Pucharu Polski – Zawodów Łucznictwa Konnego
16.00 HUSARIA kontra KOZACY – potyczka na kanwie bitwy pod Łubniami

ATRAKCJE TOWARZYSZĄCE:
RĘKODZIEŁO, RZEMIOSŁO, PRODUKTY REGIONALNE
– wyroby piekarnicze, cukiernicze, garmażeryjne
– zioła, miody, sery.
– wyroby drewniane
– biała broń
– antyki i starocie
– rzeźba w drewnie
– zabawki

Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej
22-23 września 2018 r. 
wstęp 3zł

Organizatorzy: Fundacja Obowiązek Polski, AMM Archery, Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej

 

 

 

 

 


KRUCHE PIĘKNO DREWNIANYCH WIATRAKÓW, jeszcze kilkadziesiąt lat temu nieodłącznego elementu wiejskiego krajobrazu, stało się tematem cyklu fotografii, które można oglądać w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej. Autorem jest Artur Gaweł. Otwarcie wystawy plenerowej „Młyny wietrzne w krajobrazie Podlasia” miało miejsce 9 września, godz. 11.30, podczas festynu „Podlaskie Ziołami Pachnące”. więcej

 

Fotograficzna opowieść o podlaskich wiatrakach to ponad trzydzieści kolorowych, wielkoformatowych zdjęć. Niektóre z nich mają wartość archiwalną. Wykonane przez autora kilka lat temu, utrwaliły drewniane budowle, których dziś już nie ma, jak młyny wietrzne w Olszanicy czy Malawiczach Górnych.

Do dziś, w północno-wschodniej Polsce, zachowało około pięćdziesięciu młynów wietrznych, a jeszcze w połowie ubiegłego stulecia było ich blisko trzystamówi Artur Gaweł, autor wystawy, dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury LudowejSzczególnie szybki ich zanik nastąpił w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku z powodu elektryfikacji wsi, dzięki której możliwe było zastąpienie młynów wietrznych wysokowydajnymi silnikami elektrycznymi, a także przepisów administracyjnych, na mocy których zamknięto młyny prywatne.

Czasy, kiedy były potrzebne, minęły bezpowrotnie, a uroda tych wyjątkowych budowli, w przypadku większości, okazała się niewystarczająca, by zapewnić im długowieczność. Co roku z krajobrazu Podlasia znika kolejny wiatrak. Mimo to, wciąż jeszcze, obok tych popadających w ruinę, mamy w Polsce północno-wschodniej obiekty świetnie zachowane. To przede wszystkim te, które przed zniszczeniem uratowało przeniesienie do muzeów: Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej, skansenów w Ciechanowcu i Białowieży.

Można je też spotkać w prywatnych zagrodach o charakterze skansenowskim: w Stupnikach, Wierobiu, Alaukowszczyźniewymienia autor wystawyWiatrak z Zagórza trafił do Korycina. Stał się wizytówką gminy. Ale takich obiektów jest w całym województwie zaledwie kilkanaście.

Wystawa „Młyny wietrzne w krajobrazie Podlasia” to efekt pracy terenowej autora, której przedmiotem jest dokumentacja ginącej architektury drewnianej. Czasem fotografie powstawały przy okazji, czasem wiatraki były celem wyprawy. Na zdjęciach możemy oglądać nie tylko ich piękne sylwetki na tle podlaskiej przyrody, ale też wnętrza tych, które zachowały się w dobrym stanie technicznym.
Tworząc wystawę, autor świadomie pominął obiekty należące do Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej, które ma na swoim terenie aż trzy młyny wietrzne. Zwiedzający mogą je oglądać w naturze. Każdy jest inny. Oprócz wiatraka z Rzędzian, z doskonale zachowanym mechanizmem do przemiału zboża, tak zwanego koźlaka, jest wiatrak z Wojnowiec, w typie partlaka i niewielki młyn wietrzny typu holenderskiego, przeniesiony do skansenu z miejscowości Bogdanki. Do kompletu brakuje wiatraka sokólskiego. Zanim spełnią się marzenia o jego zakupie, warto obejrzeć fotografie autorstwa Artura Gawła, które zabiorą nas w podróż szlakiem drewnianych wiatraków, tych, którym najdłużej udało się przetrwać w krajobrazie Podlasia.