Jesteś na stronie: E-muzeum
Główna treść strony

E-muzeum

Witamy Państwa na podstronie poświęconej projektowi „Muzealne ABC”. To multimedialna opowieść o Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej, jego historii, wybranych zabytkowych budynkach, wystawach stałych, a także o obrzędach, które przetrwały na Podlasiu dzięki zespołom folklorystycznym. Oprócz siedemnastu filmów krótkometrażowych, w których muzealnicy zdradzają tajniki swojego zawodu, a zespoły ludowe odtwarzają dawne zwyczaje, znajdą tu Państwo materiały edukacyjne związane tematycznie z filmami. Życzymy miłego odbioru.

Co możesz zobaczyć?

Filmy

Filmy

Jedenaście krótkometrażowych filmów dokumentujących działalność Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej.

Zobacz
Zdjęcia

Zdjęcia

Dokumentacja fotograficzna wystaw stałych, które można oglądać we wnętrzach zabytkowych budynków na terenie Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej.

Zobacz
Ciekawostki

Ciekawostki

Szczegóły związane z tematyką filmów zrealizowanych w ramach projektu „Muzealne ABC”.

Zobacz
Zrób to sam

Zrób to sam

Materiały do samodzielnego wykonania związane z tematyką filmów zrealizowanych w ramach projektu „Muzealne ABC”.

Zobacz
Nauczyciel

Nauczyciel

Materiały potrzebne do prowadzenia lekcji muzealnych na podstawie filmów zrealizowanych w ramach „Muzealnego ABC”.

Zobacz

Folklor Podlasia

  • Obrzęd kultywowany dawniej w okolicach Tykocina i Knyszyna w pierwszym dniu Zielonych Świątek, mający zapewnić gospodarzom urodzaj. By chronić pola przed niszczycielskimi siłami natury, wybierano najpiękniejszą pannę we wsi, strojnie ją ubierano, na głowę wkładano jej wieniec z kwiatów i w orszaku innych dziewcząt prowadzono poza granice wsi, na pola. Obchód pól, podczas którego śpiewano „Gdzie królewna chodzi, tam pszeniczka rodzi” kończył się ucztą na cześć królewny i budzącej się do życia przyrody, w karczmie albo w domu któregoś z gospodarzy.

    Chodzenie z królewną
  • Wielkanocna tradycja składania życzeń gospodarskich, związanych z rozpoczęciem nowego roku agrarnego. Konopielkami nazywano pieśni, które śpiewali kolędnicy. Pannom i kawalerom życzyli w nich zmiany stanu cywilnego, a gospodarzom – urodzaju. Za życzenia gospodarze odwdzięczali się kiełbasą, jajkami czy kieliszkiem wódki. Jeśli kolędnikom odmówiono poczęstunku,  śpiewali złośliwe piosenki. Ludzie bali się takich przyśpiewek, wierzyli, że wróżą nieszczęście. Chodzenie z konopielką to tradycja znana w północno wschodniej Polsce, a także w regionie solecznickim i wileńskim na Litwie oraz w obwodzie grodzieńskim na Białorusi. W Polsce zwyczaj ten zanikł ponad pół wieku temu, nie odszedł jednak w zapomnienie dzięki działaniom Knyszyńskiego Ośrodka Kultury, organizatora „Wiosennych Spotkań z Konopielką”.

    Konopielka
  • Nazywana na Podlasiu także palinocką albo kupalnocką, jest powitaniem lata i świętem miłości, mającym łączyć w pary ludzkie serca. Źródeł zwyczajów towarzyszących Nocy Świętojańskiej należy szukać w czasach przedchrześcijańskich. Jednym z nich jest palenie ognisk, wokół których tańczono i śpiewano pieśni miłosne. Uczestnicy zabawy skakali przez ognisko by dowieść własnej zręczności, ale też poddać się magicznemu, oczyszczającemu działaniu płomieni.

    Najważniejszym zwyczajem, który zachował się do naszych czasów, jest puszczanie na wodę wianków. Wiły je i wrzucały do wody panny na wydaniu. Wróżyły sobie w ten sposób o przyszłym zamążpójściu. Jeśli wianek płynął równo, a zapalony na nim ogień nie gasł – wróżba była pomyślna. W Noc Świętojańską wyłowienie z wody wianka dawało kawalerowi prawo zabawy z panną, która go uwiła.

    Noc Świętojańska
  • Zbiorowi zbóż, trwającemu kilka tygodni, towarzyszyło dawniej wiele zwyczajów i obrzędów. Początek, tak zwany zażynek, odbywał się na Podlasiu zwykle w sobotę, a zżęcie pierwszych kłosów miało bardzo uroczysty charakter. Z dwóch pierwszych garści zżętego zboża układano krzyż, kładąc na wierzchu kromkę chleba, co miało zapewnić Bożą opiekę nad żniwiarzami i polem, albo wiązano w niewielki snopek, który w okresie Bożego Narodzenia stawiano w chałupie, w „świętym kącie”. Równie uroczyste było zakończenie żniw – dożynki. Ostatnią wiązkę niezżętego żyta, tak zwaną „przepiórkę”  pozostawiano na polu, przewiązywano ją nićmi lub tasiemką, strojono kwiatami, a na jednym z kamieni ułożonych wkoło – kładziono kromkę chleba. Wierzono, że pozostawiony na polu chleb nie będzie z niego schodził czyli przyczyni się do urodzaju w następnym roku. W tym samym celu symbolicznie oborywano przepiórkę – ciągnięto wokół niej za nogi najmłodszą  żniwiarkę. Zakończenie żniw miało też charakter religijny. Do dziś zachował się zwyczaj święcenia wieńców dożynkowych podczas nabożeństw dziękczynnych za zabrane plony.

    Żniwa
  • Zwyczaj zanoszenia wianków do kościoła i święcenia ich w oktawę Bożego Ciała był znany w całej Polsce. Z każdego domu przynoszono ich po kilka. Były to wianki nieduże, uwite z pachnących krzewów, ziół i kwiatów: z rozchodnika, kopytnika, ruty, macierzanki, mięty, rumianku czy rdestu. Przez całą oktawę Bożego Ciała zdobiono nimi monstrancje, później – przechowywano w domach, przypisując im magiczną moc. Okadzano nimi chaty przed nadchodzącą burzą i bydło wypuszczane pierwszy raz w pole na wiosnę.  Na Podlasiu wianki takie kładziono pod podwaliny budującego się domu, a w stodole pod pierwszy przywieziony z pola snopek zboża, by chronić zbiory przed gryzoniami. Kruszono je też do ziarna przed siewiem i do worków z ziemniakami przed sadzeniem, co miało zapewnić dobre plony.

    Wianki na oktawę Bożego Ciała
  • Dawniej ta, wydawałoby się, prozaiczna czynność miała charakter rytuału. Mężczyźni i kobiety zbierali się w jednym domu, a czas wypełniało im, oprócz pracy, wspólne śpiewanie. Najpierw trzeba było przygotować główki kapusty do kiszenia: obierając je z uszkodzonych liści, z każdej z nich usunąć głąb, poszatkować. Kiedy kapusta była rozdrobniona, przychodził czas na ubijanie. Czynność tę powierzano jednej z osób, która musiała najpierw  dobrze wyszorować nogi. Kiedy to zrobiła – przenoszono ją do beczki, do której warstwami wrzucano poszatkowaną kapustę. Trzeba było ją solidnie udeptać. Nietrudno się domyślić, że czynność ta wzbudzała powszechną wesołość. Udeptaną kapustę ustawiano w ciepłym miejscu i dociskano ciężkim kamieniem.

    Kiszenie kapusty
Dofinansowane ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu